blog
just-a-girl


Dzie... dzień dobry! ;)

Zapomniałam, jak dodaje się nową notkę. Wstrząsałam jak braman shakerem moją pamięć, zeby w końcu przypomnieć sobie, że... tadam! zalogować się należy! :)

Ale jedno pamiętam doskonale - blog kasowany jest po ośmiu tygodniach. Ośmiu nie pięćdziesięciu ośmiu... ;) Więc... o co chodzi, drodzy Państwo?

Jejku, jejku - pozdrowienia wirtualny świecie! :)

just-a-girl 2005-06-11 12:34:23
skomentuj (7)
Maleńka przyszła Miłość!

Ostatnie pół minuty wpatrywałam się w białą wordowską kartkę powstrzymując palce niecierpliwe dopóty, dopóki brak im kompatybilności z mózgiem. Mission impossible. Brak mi słów, po prostu. Wszystkie brzmią za banalnie, żeby wyrazić nasze wzruszenie, radość, ciężką - dla Agi bolesną, dla nas po prostu nerwową noc. Szkoda jednak czasu na słowotwórstwo, gdy najważniejsze jest proste: Hania się nam urodziła!!! :))))))

Mała, 54 centymetrowa dziewczynka. Całe 3260 gramów. Podobno włoski ma ciemne. I jest śliczna. Jak ja bym już chciała Ją zobaczyć! Świat szaleje!

Jestem ciocią. Prawdziwą-najprawdziwszą. To brzmi dumnie, prawda? ;)

just-a-girl 2004-05-26 14:26:28
skomentuj (13)
Antydialer TP. Czas połączenia: 4191 sekund.

4191 sekund retrospekcji. Kiedy ostatni raz, późną wieczorową porą, wczytywałam się z takim zapałem w czyjeś myśli? Kiedy łakomie otwierałam jednocześnie kilka okienek, szperając po miejscach, gdzie choć okruszki znajdę by głód zaspokoić? Takie ssanie w duszy. I to cudowne uczucie, gdy nakarmiona, o 4 nad ranem, kładłam się spać.

Miało już nie być żadnych kropek. Jak nie, to nie. Nie można tak wiecznie kazać na siebie czekać. Ale te 4191 sekund… no więc jestem.

Teraz – ochłodzona wiosennym deszczem noc i duszny, upajający zapach kwiatów głogu. Minęła już kolorowa jesień, o której tu chciałam. Minęły godziny przy biurku, przy kawie w małej filiżance o ślicznym kolorze już nie niebieskim, a jeszcze nie fioletowym. Minęła chwila, gdy pewien mądry pan uświadomił mi, niby mimochodem, że to nie wypolerowane, duże, nowe biurko z najnowszym modelem faksu czyni miejsce ważnym, ale osoba, która za nim siedzi. Nieświadomy promotor mojego pozytywnego nastawienia do pracy. I zima minęła z długimi wieczorami, z dodatkową pracą po godzinach. I te chwile, gdy uciekać chciałam daleko minęły. I nawet wiosna wczesna – choć niedawna – minęła. Wraz z obawami, czy promienie słoneczne w głowie mi nie zawróciły i wiary złudnej w słuszność decyzji do zmian nie dały. Biurko już inne i kubek od C. w wesołe, meksykańskie wzory. Może przesadziłabym mówiąc, że żyję szybko, ale czuję wyraźnie, ze żyję. I to nie dlatego, że coś mnie boli :) I dzieje się, dzieje.

Pamiętam rozmowę z Grendelem – 2 lata i 5 miesięcy temu, pierwsze dni stycznia. Nasłuchał się, biedny potwór. Bo wtedy nic się nie działo i już nie mogłam tego znieść. Robiłam raporty roczne – bieżący i zaległe – i było tak samo. Wciąż tak samo. Ja stworzeniem przyzwyczajeń jestem i może i nie miałabym nic przeciwko temu, gdybym tylko choć trochę bardziej szczęśliwa była w tym moim niezmiennym świecie. A teraz… :) Teraz powinnam wcześnie chodzić spać – więc chodzę. Teraz wyczekuję małej Hani – spóźnia się już trzeci dzień – i do roli najlepszej z cioć się przygotowuję. Teraz rozglądam się za kartonami, a C. za zegarkiem, żeby go solidnie do przodu przestawić… ;) I egzamin ostatni napisałam i zdałam nawet.

Tyle, że teraz wciąż nie mam modemu w swoim komputerze ani czasu, by z niego ewentualnie korzystać. W sieci owszem, bywam bardzo często w pracy i choć nie zawsze w celach praktycznych, to nie wchodzę nigdzie, gdzie pozostawiłam ślady mojej wirtualnej obecności. Zastanawiam się, co by się stało, gdyby ktoś z moich współpracowników mnie tu zauważył i nie uspakaja mnie wniosek, że nic… :)

Wstyd mi teraz. Przed tymi, którzy tu wciąż niezmiennie i wiernie – pewnie przede wszystkim sobie, ale przy okazji i innym. Przed tymi, których jak mnie już tak tu nie ma, a nie zadałam sobie trudu, żeby w ogóle się o tym dowiedzieć, a tym bardziej dociec dlaczego.
No i ten sms: „Dobry wieczór, to ja, Twój blog, pamiętasz mnie jeszcze??” :) Poczułam się jak wtedy, kiedy grałam w The Sims i opieka społeczna zabrała mi dziecko, bo było zaniedbane… :)))

No cóż. Spójrzmy pozytywnie, przynajmniej szata graficzna jest aktualna. Wiadomo – punktualnie! :)

just-a-girl 2004-05-22 01:40:10
skomentuj (4)
.
No przepraszam, przepraszam! Wszystko wyjaśnię, ale później, bo ja tu jak złodziej!

Pozdrawiam Was serdecznie!
just-a-girl 2004-01-13 16:45:24
skomentuj (9)
.
.
just-a-girl 2003-11-13 22:24:01
skomentuj (9)
Ciekawostka-śmiesznostka

Napiszę, wkrótce... jeszcze troszkę, jeszcze chwilę... ;)

A póki co, mail dzisiejszy, trochę zamiast kropki, a trochę - bo faktycznie!!! ;)

"Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.
Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu,
ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać
polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty
wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu. ; )"

just-a-girl 2003-10-02 22:08:57
skomentuj (2)
Po-wakacyjnie...

Żyję! Powakacjowałam troszku. Niezawodne Kaszuby, morska Krynica! Czuję na karku oddech jesieni! Tak właśnie, kiedy wszyscy mówią o końcówce sezonu, kiedy wróciłam i już będę na miejscu, nie potrafię pomimo słońca wciąż mocnego nie zauważać, o, tak jak dzisiaj, że np. o 20:30 jest już ciemno! Widział kto takie rzeczy?

I tylko lekko złoty odcień skóry i wciąż żywe piegi krzyczą z lustra: "heeeeej! uspokój się! jeszcze nieeee!"

just-a-girl 2003-08-21 00:52:04
skomentuj (10)
Mój pierwszy raz z blogowym komunikatorem sms!

Właśnie wpadłam sobie na koncept nie byle jaki, aby zasesemesować do Moniki z radosną nowiną, że fotki stygną... Ona tak lubi sobie pobuszować porą poranną (bardzo poranną!) po blogach, przez co nieco się o Nią martwię... ale jak lubi, to niechby przyszła szybko, bo nie sobie a muzom siedziałam wieczór cały próbując z setki (już i tak ładnych, przebranych) zdjęć wybrać tych kilka. I co?


".:: Komunikator SMS ::.

W tej chwili nasza bramka jest wyłączona z przyczyn niezależnych od ctk.pl
Przepraszamy i zapraszamy za kilka dni.

Chcesz mięć taki komunikator SMS? Weź go za darmo!"


Nie, takiego nie chcę.... nawet za darmo! ;)

just-a-girl 2003-07-12 01:40:18
skomentuj (5)
Szczenięce życie fotkami opatrzone - na życzenie!

Wielka tam rzecz, takie narodziny. Nic nie widać, nic nie słychać. Z nudów to się tylko spać chce.

Co innego, gdy otworzy się oczy.

Od razu robi się wesoło.

No to hop!

I apetyt rośnie.

Mniam!!

Ale i tak wciąż najsmaczniej i najfajniej jest u mamy!

Tak, czasem bywa smutno.

Ale wtedy pani tuli...

Dziwne tylko, że skoro jest tak wesoło, tak ciekawie, to i tak znów chce się spać.

W jakiejkolwiek pozycji.

I na czymkolwiek.

Snem głębokim...

...baaardzo głębokim...

Dobranoc... ;)

just-a-girl 2003-07-12 00:53:32
skomentuj (6)
Antidotum

Nie zdążyłam donieść Państwu, że w pewnym płockim mieszkaniu bardzo tłoczno się zrobiło, radośnie i głośno. Od pięciu już tygodni małe kulki obijają się między ściankami wielkiego, tekturowego kartonu piszcząc perfidnie, by wymusić pozwolenie na „poszerzanie swych horyzontów”. Macham więc białą szmatką wielofunkcyjną – najpierw powiewającą na znak kapitulacji, potem sunącą po kątach wszelakich, a pod nosem ma nieodłączna, reklamowa przyśpiewka: „u-siusiusiu-u-siusiu!” ;)))
Rozbawione do granic rozbawienia lub rozhisteryzowane do granic rozhisteryzowania, wyraziste i zdecydowane, nie pozostawiają żadnych wątpliwości, czego chcą, a czego nie. Sunia ma już dość, ja jeszcze się trzymam. Pięć małych fascynacji światem będących motorkami mojej fascynacji nimi. Rozbrajają mnie świszczące strzały bystrych ślepków - bo czasu nie ma, bo i to, i tamto trzeba by jeszcze zobaczyć... wszechobecne małe noski - bo w każdym kącie można wywąchać jakąś przygodę. A potem pięć długich, silnych, mlaskających snów.
Z kronikarskiego obowiązku (hihi, dobre!:) wspomnieć miałam jedynie o bandzie moich małych przyjaciół, a potem miało być już tylko smutno. Cóż zrobić, kiedy właśnie mi przeszło. Nawet ponarzekać sobie człowiek nie może, ech... :)

just-a-girl 2003-07-04 10:44:28
skomentuj (3)
{smscontact}